poniedziałek, listopad 02, 2009

Kuchnia chińska: cztery odmiany

Kuchnia chińska: cztery odmiany

niedziela, listopad 01, 2009

Zupa zielona

Zupę tę dedykuję wszystkim, którzy latem narzekają na nadmierny urodzaj sałaty na działce... W sumie, ile tej zieleniny można zjeść?

1,5 l rosołu
5-6 porów
0,5 kg szpinaku
1 główka sałaty
0,5 kg zielonego groszku
3 łyżki oliwy
łyżka mięty
zielona pietruszka
gałka muszkatołowa
sól
pieprz
Na oliwie podsmażyć pokrojone pory, dodać posiekany szpinak, pokrojoną w paseczki sałatę. Całość chwilę podsmażyć. Włożyć do rosołu. Dodać ugotowany groszek. Pogotować chwilę, doprawić posiekaną miętą, splą, pieprzem i gałką. Posypać natką.

sobota, październik 31, 2009

Gdy ciasto wyłazi

Żeby ciasto owocowe nie 'wylazło' z formy i nie rozlazło się po piekarniku należy wetknąć w surową masę kulka cienkich makaronów rurek.

czwartek, październik 29, 2009

Sos Cumberland

Cumberland jest sosem bardzo eleganckim, ale nie zaskoczy tych, którzy lubią do mięsa borówki.

Do gęstej galaretki porzeczkowej (1/2 szklanki) dodać 2 łyżeczki tartego chrzanu, łyżeczkę musztardy, wkropić soku z cytryny, zetrzeć z wierzchu skórkę jednej cytryny (po jej umyciu), dolać 2 łyżki czerwonego wytrawnego wina.

Wymieszać i sos gotowy.

środa, październik 28, 2009

Kasztan wodny

Kasztan wodny – właściwie kotewka orzech wodny (Trapa natans)

W wiekach średnich bardziej znana w Europie niż teraz. Była nawet uprawiana, dla pożywnych owoców. Do wód Ameryki zawleczono kotewkę w XIX wieku i od tego czasu panoszy się tam okropnie.

Niestety, w Polsce roślina ta została prawie całkowicie wytępiona i jest pod całkowitą ochroną.

Na szczęście  nadal się ją uprawia w Chinach, co prawda nie jest to już Trapa natans ale Trapa bicornis. Chińczycy często konserwują jej owoce w miodzie.

W Polsce pojawia się pod nazwą „kasztan wodny” (water chestnut). Brązową skórką rzeczywiście przypomina kasztany jadalne, ale w środku orzech jest chrupki, nie mączysty. Kasztany wodne można kupić w postaci puszkowanej.

wtorek, październik 27, 2009

KAKAO!!!

Imbir

o Imbirjeden z bonzów chińskiej kuchni. Wszędzie go pełno, zadomowił się nawet w chińskich rosołach.

Do Europy trafił już w starożytności, teraz odkrywamy też jego właściwości lecznicze. Moja rada: jedz mnóstwo świeżego imbiru. A mamy dzieci chorych na chorobę lokomocyjną powinny pamiętać, że imbir jej zapobiega. Można go kandyzować w cukrze i dać dziecku do żucia w czasie podróży.

 

Słodki imbir do mięsa:

  • korzeń imbiru (obrany i pokrojony w plasterki)
  • 1 cytryna (umyta i obrana ze skórki, tez w plasterkach)

Wrzucić do garnka, dodać cukru (ile kto lubi, ale ma być słodkie) i gotować do zeszklenia imbiru. W razie czego podlać trochę wodą. W słoiku można przechowywać jak konfiturę. Smakuje dobrze jako pikantny dodatek do mięs, zwłaszcza drobiu.

poniedziałek, październik 26, 2009

Sos tatarski

Nikt nie wie, czemu tak się nazywa. To tak jak z rybą po grecku - żaden Grek takiej ryby nie widział, chyba że w Polsce.

Wprawdzie klasyczny sos tatarski robi się z żółtek gotowanych na twardo i ucieranych z oliwą, ale równie dobry będzie z majonezu (nawet z tego gotowego, kupionego w sklepie).

Żeby był tatarski  dodaje się posiekane grzybki marynowane, i korniszony oraz musztardę; może też być dodatek chrzanu lub posiekanej pietruszki czy szczypiorku.

niedziela, październik 25, 2009

Krewetki z groszkiem cukrowym

Groszek cukrowy to wspaniały kompromis między... groszkiem i chrupkiem. W Stanach jedliśmy go dużo, bo nie był drogi. Co innego tutaj.

Kenijski groszek, 20 dag, kosztuje 11 złotych. Ale nie mogłam sie oprzeć, bo wyobraziłam sobie, że będzie pyszny z krewetkami tygrysimi w sosie czosnkowym.

I nie myliłam się!!! Były mniam. A wyglądały tak:

piątek, październik 23, 2009

Kilka sposobów parzenia kawy

Mój najstarszy (i jedyny) zeszyt z przepisami to zapis moich kulinarnych wyczynów w ciągu minionych 35 lat, a jednocześnie historia polskiej kuchni mało wykwintnej w czasach socjalizmu realnego, stanu wojennego i kapitalizmu drapieżnego, który podobno panuje dzisiaj.
Pierwszym wklejonym przepisem jest "Kilka sposobów parzenia kawy", z Życia Warszawy (ooops, rymło mi się...). Z tych kilku sposobów jeden wykorzystywałam namiętnie w czasach studenckich - tzw. szatan. Ta kawa naprawdę stawiała na nogi i można było siedzieć po nocach, nie tylko nad podręcznikami...
Oto on:

W czasie parzenia kawy (w tygielku) należy
dodać do napoju kawałek laski wanilii.

Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej było użyć jakieś 2 cm wanilii, przeciętej na pół, oczywiście wzdłuż.
Polecam, taka kawa jest nie tylko bardziej aromatyczna, ale także mocniejsza. I faktycznie daje kopa..

Polskie przepisy Heleny

Helen's Polish Family Recipes

Szarlotka - inaczej

Apple Crumb Pie Recipe

środa, październik 21, 2009

Zielę angielskie wg Encyklopedii Staropolskiej

Angielskie zielę - powszechnie używane w kuchni polskiej do potraw mięsnych, do ryb, marynat, do polewek (zup) i w ogóle tam, gdzie pieprz się używa, a to dla przyjemnego zapachu, bądź w całości ziaren, bądź utarte na proszek.

Jest ono owocem drzewa, rosnącego w Ameryce i noszącego dziś botaniczną nazwę Eugenia pimenta, a u Lineusza - Myrtus pimenta.

wtorek, październik 20, 2009

Tanie ciastka Józi

    0,25 dag masła
    0,25 kg mąki
    0,25 zmielonego, dość suchego twarogu

Wszystko zagnieść, rozwałkować. Można napakować dżemu albo powideł. Można też użyć do pasztecików, ale dobre są tylko na szybko, nie za bardzo nadają się do dłuższego przechowywania.

Piec w dobrze nagrzanym piecu (jak ciasto kruche).

poniedziałek, październik 19, 2009

Yerba mate

Yerba mate (Ilex paraguariensis) to wiecznie zielony krzew południowoamerykański (Argentyna, południowa Brazylia, Paragwaj i Urugwaj; naturalizowany w Teksasie).

Zwany herbatą jezuitów, ponieważ to właśnie jezuiccy misjonarze zaczęli go uprawiać na większa skalę, z braku prawdziwej herbaty. Wkrótce pod uprawy mate wykarczowano olbrzymie połacie lasów deszczowych. Co ciekawe, dziś duża część upraw jest w rękach osób pochodzenia polskiego!

Krzew mate dochodzi do 6 m wysokości, ma duże liście, białe kwiaty i czerwone owoce. Liście zbiera się (często z małymi gałązkami), by produkować z nich napój, który jest głównym napojem Ameryki Południowej.

Mate czasem uchodzi za bezkofeinową namiastkę herbaty, ale to nieprawda. Mate zawiera kofeinę, choć w mniejszej ilości niż kawa czy herbata (ok. 50 mg na szklankę).

Mate działa stymulująco i zawiera dużo korzystnych pierwiastków śladowych, co ciekawe, jej picie wzmaga stymulujące działanie innych substancji "dających kopa", a nie zaburza snu. Ma silne działanie diuretyczne, wspomaga ukłąd odpornościowy, oczyszcza krew, tonizuje układ nerwowy i - uwaga - POMAGA WALCZYĆ Z APETYTEM!

ODCHUDZANIE

Mate zawiera dużo magnezu, manganu i potasu - połączenie bardzo korzystne, jeżeli stosujesz dietę wysokobiałkową, zaburzającą równowagę elektrolitową organizmu lub gdy stosujesz środki przeczyszczające. Zawiera też polifenole podobne do tych w zielonej herbacie. Kofeina jako taka nie stymuluje chudnięcia, jedynie go wspomaga, zwiększając aktywność grubaska...

SPOSÓB PICIA

Mate parzy się w dzbanku i pije bardzo gorącą przez złotą lub pozłacaną (posrebrzaną) rurkę przez cały boży dzień - tak każe tradycja. Jednakże ze zdrowotnego punktu widzenia powinno się ją pić tylko raz dziennie. Amerykańska agencja Food and Drug Administration zalicza mate do substancji generalnie bezpiecznych, choć niektóre doniesienia sugerują, że zwyczaj picia jej bardzo gorącej może być przyczyną zmian nowotworowych przełyku. Dlatego należy ją pić umiarkowanie często i niezbyt gorącą. Tak właśnie robię ja - bardzo szybko przywykłam do dziwnego, ziołowego smaku i bardzo pasuje mi świeżość, jaką napój pozostawia w ustach.

niedziela, październik 18, 2009

Salsa genovese do spaghetti

    1 pęczek natki
    1 ząbek czosnku
    kapary z octu
    1 rybka anchois
    1 żółtko - ugotowane na twardo
    3 oliwki - drylowane
    kawałek suchej bułki wielkości jaja
    ocet winny
    oliwa

Posiekaj drobno natkę i ząbek czosnku. Wymieszaj z łyżeczką kaparów, anchois i żółtkiem, oliwkami, chlebem namoczonym w occie. Zmiksuj wszystko dokładnie, dodaj oliwy, by otrzymać sos o żądanej konsystencji.

Stary przepis włoski. Do spaghetti...

piątek, październik 16, 2009

fotoptikon.pl zaprasza

WEJDŹ

piątek, wrzesień 11, 2009

Powidła z aronii

Aronia ma charakterystyczny, cierpki smak. Poza tym jest cudowna. 50% tej cierpkości siedzi w skórkach. Wniosek: dobrze się ich pozbyć. A zatem trzeba rozgotowaną z cukrem aronię przetrzeć przez sito. I nie wystarczy zmiksować, o nie – trzeba się pomozolić.

Po porządnym przetarciu  zostaje spora kupka łupinek, ale nie należy ich żałować. Lepiej wyrzucić łupinki niż później, gdy nie smakuje, cały słoik.

Przecier jest cierpkawy, ale nie obrzydliwy. Ja jednak go doprawiam. Dodaję rozprażone antonówki gruszki. To wystarczy, by cierpki przecier zmienił się w pyszne powidła.

Jak mam ochotę eksperymenty, to wrzucam torebkę cukru waniliowego. Ale to już taka ekstrawagancja…

Powidła z aronii są znakomite do naleśników i jako warstwa podstawowa pod masę mazurkową (pod warunkiem, że nie zrobiliśmy ich zbyt słodkich).


Aronia jest niesamowicie zdrowa. Zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy, a jej regularne spożywanie pomaga w zapobieganiu nowotworom dróg pokarmowych.

wtorek, wrzesień 08, 2009

Likier z aronii

2 szklanki dojrzałych aronii – c. 500 ml

1,5 szklanki cukru – c. 375 ml

750 ml dżinu lub wódki

Przygotuj słój wielkości ok. 1,5 litra, ze szczelnym zamknięciem. Umyj aronię i razem z cukrem wrzuć do słoja. Zalej dżinem.

Zamknij szczelnie. Zostaw na 30 dni w cieple, mieszając co jakiś czas, aż cukier się rozpuści.

Odstaw na 20 dni. Zlej do butelek.

środa, sierpień 05, 2009

Krokiety z ziemniaków

1 kg ziemniaków
łyżka masła
1 jajka
2 żółtka
3-4 łyżki mąki
sól
gałka muszkatołowa
tarta bułka

Ziemniaki ugotować, przecisnąć przez praskę, dodać pozostałe składniki, uformować krokiety i smażyć na silnie rozgrzanym tłuszczu na rumiano.

Smacznego :)

sobota, czerwiec 06, 2009

Orzechówka

1/2 kg niedojrzałych orzechów włoskich
10-15 dag cukru
250 ml wódki
250 ml spirytusu

Orzechy wraz z łupinami pokroić na plasterki. Ułożyć w słoiku i przesypać cukrem. Odstawić na kilka dni, aby orzechy puściły sok. Dodajemy alkohol (wódkę i spirytus) i odstawiamy na 2-3 tygodnie.

Odcedzamy nalewkę (najlepiej przez gazę) i zlewamy do butelek. Można dodać niewielką ilość wanilii, jeśli ktoś lubi ten smak.


Nalewka jest wprost niezastąpionym lekiem na wszelkie dolegliwości żołądkowe.

“Zielono-herbatówka”

6 łyżeczek suchej zielonej herbaty
2 łyżeczki miodu
1 cm wanilii
1 szklanka spirytusu

Sposób przyrządzenia:
Wanilię drobno posiekać i zagotować w 1 szklance wody. Dodać herbatę, pozwolić aby temperatura naparu obniżyła się do około 40 stopni C, wymieszać z miodem.

Roztwór przelać do słoja i dodać spirytus, szczelnie zamknąć i odstawić w zacienione miejsce na 14 dni. W okresie tym kilkakrotnie potrząsać słojem aby nalew się dokładniej mieszał. Po 14 dniach nalewkę filtrujemy i rozlewamy do czystych butelek. Szczelnie zamknięte odstawiamy na 6 miesięcy w ciemne miejsce.

Owoce do ratafii

25 dkg truskawek
25 dkg pozbawionych pestek wiśni
25 dkg malin leśnych
25 dkg jeżyn leśnych
25 dkg poziomek leśnych
25 dkg pozbawionych pestek śliw węgierek
25 dkg nie obranych ze skórki, pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
25 dkg nie obranych pozbawionych gniazd nasiennych gruszek
25 dkg oczyszczonych czarnych porzeczek
25 dkg wymytych w gorącej wodzie, pokrojonych w plastry cytryn (dokładnie usunąć pestki)
25 dkg wymytych w gorącej wodzie, pokrojonych w plastry pomarańczy (dokładnie usunąć pestki)
25 dkg dojrzałych brzoskwiń bez pestek
25 dkg nie obranych , pozbawionych gniazd nasiennych owoców pigwy
10 suszonych owoców dzikiej róży
10 dużych rodzynek sułtańskich
5 pokrojonych w plastry suszonych fig
5 suszonych daktyli
4 migdały
10 nadtłuczonych pestek wiśni
5 nadtłuczonych pestek śliw
2 obrane z błon orzechy włoskie
1 zgniecione ziarno kardamonu
kawałeczek kory cynamonowca
½ laski wanilii
1 szklanka rumu

Ratafia

Składniki:
2,5 kg owoców świeżych, różnych;
35 dag owoców suszonych: głogu, dzikiej róży, rodzynek, fig;
30 dag owoców południowych: pomarańczy i cytryn;
1,25 kg cukru;
4 l spirytusu około 70-procentowego (3 l spirytusu 96-procentowego rozcieńczyć 1,15 l wody, dzięki czemu uzyska się około 41 spirytusu 70-procentowego).

Do dużego słoja lub gąsiorka wsypywać, w miarę jak dojrzewają, owoce: poziomki, truskawki, porzeczki, jeżyny, czarne jagody, śliwki węgierki, jabłka i gruszki (po około 25 dag), wiśnie (około 35 dag), maliny itp., tak aby wszystkie te owoce ważyły łącznie 2,5 kg. Przed wrzuceniem do balonu owoce miękkie przebrać i szybko opłukać na sicie. Śliwki i wiśnie wydrylować i pokroić na drobne kawałki. Jabłek i gruszek nie obierać, tylko pokroić i usunąć gniazda nasienne.

Dosypywanie kolejnych owoców trwa zazwyczaj od czerwca do października, w zależności od tego, jakie owoce dobierzemy do zrobienia wódki. W dowolnym momencie włożyć do słoja owoce suszone oraz pomarańcze i cytryny, obrane ze skórki, pokrojone w plasterki, bez pestek. Skład ratafii można uzupełnić dodatkiem innych owoców: moreli, winogron, ananasa (także z puszki), daktyli itp., jednak zawsze należy zachować przyjętą ogólną wagę wszystkich owoców, Po wsypaniu każdej kolejnej porcji 25 dag owoców należy wlać 250 ml spirytusu 70-procentowego. W czasie maceracji owoców balon szczelnie zakorkować, a jego zawartość od czasu do czasu zamieszać. Po skończonej maceracji zlać nalew znad owoców. Cukier rozpuścić w gorącej wodzie do całkowitej objętości 1,25l, dodać do nalewki i dobrze wymieszać, nalew przefiltrować, rozlać do butelek i odstawić na 3 miesiące.

wtorek, maj 19, 2009

Zupa z dyni

* 1 mała dynia
* 2 łyżki masła
* 1 szklanka mleka
* 2 cebul
* 1 marchew
* 2 litry wody

Obierz dynię, cebulę i marchew, włóż do rondla z połową masła i podsmaż warzywa przez pięć minut, po czym wlej wrzącą wodę i gotuj aż warzywa staną się całkiem miękkie. Przetrzyj przez sito, dodaj mleko; dopraw pieprzem i solą; mieszaj do zagotowania. Tuż przed podaniem wrzuć resztę masła i dodaj kilka kropel soku cytrynowego.

sobota, maj 16, 2009

Konfucjusz o ryżu i wychowaniu

Żaden ryż nie jest zbyt biały dla dobrze wychowanego człowieka.

Konfucjusz


Kleik krewetkowy

10 dag krewetek
¼ szklanki ryżu kleistego
¼ szklanki ryżu zwykłego
5 dag szynki
sól, pieprz do smaku

Umyj oba rodzaje ryżu i ugotuj je w 6 szklankach wody. Usuń głowy i skorupki krewetek. Pokrój szynkę, wrzuć razem z krewetkami do garnka. Gotuj do chwili aż ryż rozgotuje się do postaci owsianki. Dodaj sól do smaku i przypraw pieprzem.

wtorek, maj 12, 2009

Ciasto morelowe

3 filiżanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/2 filiżanki masła
1 jajo
1 filiżanka zimnej wody
Połącz składniki, mieszaj bardzo powoli. Podziel na dwie części, upiecz w kwadratowych formach. Posyp białym cukrem, podpiecz jeszcze 10-15 minut. Zmiażdż owoce, dosłódź, rozprowadź na cieście i między dwoma kawałkami.

sobota, kwiecień 25, 2009

Czarny grzyb chiński

Czarny grzyb chiński – inaczej „grzyb mu”.

No tu już naprawdę mamy pole do popisu, bo albo kupimy go suszonego w sklepie z chińszczyzną, albo go sobie znajdziemy, a w każdym razie jego bliskiego krewniaka.

Czarny chiński grzyb jest bowiem bliskim i trochę smaczniejszym krewnym bzowego ucha (Hirneola auricula-judae), które jak sama nazwa wskazuje lubi rosnąć na pniu bzu. I to cały rok!

Zapraszam na grzyby do lasu – w zimie i z dobrym atlasem. Stosowane nazwy łacińskie: Hirneola polytricha lub Auricularia polytricha.

środa, kwiecień 22, 2009

Bakłażany

Bakłażan – bliski krewniak ziemniaka, tyle że częścią jadalną rośliny jest owoc. Na Polskim stole dość zadomowiony, ale raczej nie dzięki kuchni chińskiej, a francuskiej. Owoc typu jagody, do tego ciemnofioletowy, bardzo malowniczy. Chińskie modnisie czerniły sobie jego skórką zęby. Polecam, naprawdę smaczny.

Bakłażany znane były w Chinach już w VI wieku p.n.e.

Nadziewany bakłażan

1 bakłażan ok. ½ kg
25 dag garneli (prawns), obranych, oczyszczonych i posiekanych
3 serki miękkiego tofu, rozgniecione widelcem
Przyprawy:
1½ łyżeczki soli
szczypta białego pieprzu
1 łyżeczka wina ryżowego lub wytrawnego Sherry
½ białka, lekko ubita
1 łyżka mąki kukurydzianej
Sos:
2 łyżki oleju arachidowego
½ małej cebuli, posiekanej
2 łyżeczki sosu z czarnej soi
3 ząbki czosnku
1 łyżka posiekanej czerwonej papryki
2 łyżeczki jasnego sosu sojowego
1 łyżeczka sosu ostrygowego
½ łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
¼ łyżeczki białego pieprzu
1 szklanka rosołu
1 łyżka mąki kukurydzianej, z woda i kilkoma kroplami oleju  sezamowego
4 szklanki oleju arachidowego

Natnij bakłażan w poprzek, w odstępach jednocentymetrowych tak, by powstało kilka połączonych dołem „kanapek”. Wymieszaj garnele i tofu, dokładnie ugniatając w celu otrzymania gładkiej pasty. Dodaj wszystkie przyprawy, wyrób dokładnie.

Poprzekładaj „kanapki” nadzieniem, a następnie posmaruj jego powierzchnię ubitym białkiem i przyprósz mąką kukurydzianą. Przygotuj sos: na patelni podgrzej olej, podsmaż w nim cebulę do zeszklenia.

Dodaj sos z czarnej soi i czosnek, wymieszaj z resztą składników. Zagotuj, wlej mąkę do zagęszczenia. Odstaw. Posyp bakłażan mąką i smaż w woku, w głębokim oleju, mniej więcej 5 minut, aż nabierze złotobrązowego koloru. Przed podaniem polej sosem.

wtorek, kwiecień 21, 2009

Anyż gwiazdkowaty (badian)

Anyż gwiazdkowaty (badian), uprawiany w południowo-wschodniej Azji. Wyróżnia go silny aromat, jest też bardzo ozdobny i wspomaga trawienie. Chętnie dodawany do potraw z wieprzowiny.

NKN024K-078

środa, kwiecień 15, 2009

Sos curry

1 cebula
2 płaskie łyżki masła
2 płaskie łyżki mąki
1 łyżeczka proszku curry
1 łyżeczka soli
szklanka wrzątku


Posiekaj cebulę. Usmaż ją w maśle, do zeszklenia, nie powinna się zbrązowić. Dodaj mąkę, curry i sól. Wymieszaj dokładnie, wlej wrzątek. Mieszaj do zagęszczenia, przecedź lub przetrzyj przez sitko.

wtorek, marzec 17, 2009

Kluski celofanowe

  • Kluski celofanowe – kluski z mąki z fasoli mung. Nie należy ich mylić z makaronem ryżowym, który również jest przejrzysty. Kluski przed gotowaniem trzeba namoczyć, natomiast suche, rzucone na olej, rosną i tworzą malowniczy i chrupiący dodatek. W zupie chłoną smak produktów, z których jest zrobiona i znakomicie wkomponowują się w całość. Łatwe do kupienia.

sobota, styczeń 24, 2009

Wczoraj pierwszy dzień normalnego jedzenia

W sumie schudłam 6,5 kg. Nie dałam rady dociagnąć do 7 kg, jak chciałam. Widać się nie da, zwłaszcza siedząc na tyłku po 14 godzin dziennie. Gdyby nie robota pochodziłabym na siłownię, basen… Może wtedy. Ale dobre i to – teraz trzeba pilnowac, by tego nie zmarnować.

środa, styczeń 21, 2009

Dwunasty dzień diety rano

Waga pokazuje minus sześć kilo. Szanse na dociągnięcie dosiedmiu w ciągu dwóch dni sa niewielkie. Ale i tak było warto… Jeszcze dwa dni i można zacząć jeść ostrożnie, ale normalnie…

poniedziałek, styczeń 19, 2009

Dziesiąty dzień diety - rano

Waga pokazuje, że straciłam już 5,6 kg. Miło założyć spodnie, które już od jakiegoś czasu nie pasowały. Dieta zaczyna mnie nudzić swą  monotonią, ale działa efekt psychologiczny “już z górki”.

Łącznie z dzisiejszym dniem zostały mi jeszcze cztery dni. W piątek może się gdzieś wybierzemy, na “mały normalny obiadzik” (hmmm, mam ochotę na krewetki). Ale na razie – DIETA, ach DIETA…

 

Technorati Tags:

niedziela, styczeń 18, 2009

Dziewiąty dzień odchudzania - rano

Od początku diety straciłam 5 kg. A zostało już tylko 5 dni (łącznie z dzisiejszym). Nie przerwę z czytej ciekawości, ile naprawdę mozna zgubić w tej diecie.

Kiedyś schudłam na niej 6 kg, ale wtedy nie trzymałam się ściśle wszystkich zaleceń (zamiast wołowiny jadłam kurczaka, np.).

Teraz jestem do obrzydliwosci precyzyjna. Zobaczymy, czy to coś zmieni.

piątek, styczeń 16, 2009

Siódmy dzień diety – 4,5 kg

  • To już połowa mojej diety.
  • Wynik lepszy niż poprzednim razem, a to dlatego, że trzymam się jej ściśle.
  • 4,5 kg to już na pewno nie jest sama woda.
  • Dziś trudny dzień, bo mało do jedzenia, ale nastrój dobry.

    czwartek, styczeń 15, 2009

    Szósty dzień diety kopenhaskiej

    No, 3,6 kg na minusie. Wczoraj silne kurczcze, ale nie wiem czy od diety, czy od siedzenia 12 godzin przy komputerze. Duża ryba przerosła moje możliwości. Zjadłam solidny kawał, ale wieczorem już nei miałam ochoty na mięso. Zjadłam samą sałatę i selera.

    środa, styczeń 14, 2009

    Piąty dzień diety - rano

    • Waga pokazuje spadek o 3,5 kilograma.
    • Wnioskuję, że przechodzę do właściwego etapu – woda z tkanek odciągnięta, teraz juz tylko prawdziwe chudnięcie.
    • Rano – lekki niesmak w ustach.
    • Zauważyłam, że mój węch strasznie silnie reaguje na zapahy jedzeniowe.
    • Dziś ryba – lubię rybki…
    • Nastrój dobry, sporo energii.
    • Optymizm.

    wtorek, styczeń 13, 2009

    Czwarty dzień diety

    Nastrój dobry, lekkie sensacje żołądkowe rano (to chyba ten szpinak), ale potem świetnie, zadnych zawrotów głowy, nic z tych rzeczy. Waga dziś ani rusz, mimo że wchodziłam na nią trzy razy... Bestia. Nie ma zlituj, same cyferki, żadnego ludzkiego uczucia.

    Myślę sobie, że jutro ta ryba sprawi mi dużą przyjemność... :)